MÓJ DŁUGI WEEKEND W PRADZE

Dłuuuuugi weekend w Pradze

kolaż: Marti

Zapytał mnie ostatnio ktoś przy piwku: „A ty gdzie poszedłbyś w Pradze, co zobaczył, gdybyś był turystą, który przyjeżdża tu na długi weekend?” Dobre pytanie – pomyślałem i usiadłem do napisania tego wpisu.

Niech to będzie 1 dzień – postaram się opisać 1 dzień z długiego weekendu, a raczej długiego tygodnia majowego, z wykorzystaniem wszystkich moich ulubionych miejsc, doświadczeń zebranych przez kilka lat – opiszę ten dzień z perspektywy turysty. Może ktoś wykorzysta te ‚rady’ w czasie planowania swojego dnia w Pradze podczas długiego weekendu.

A więc…

fot. Jirka Chomat – flickr

Wstałbym wcześnie rano…Bardzo wcześnie zważywszy na to, że jestem na urlopie. Myślę, że gdzieś między 5 a 7 rano…Nie, 7 rano to może być już za późno. Udałbym się do miejsca, z którego mogę obserwować budzącą się Pragę: na zielone wzgórze Petřín , bądź w rejon Klasztora na Strahovie – po prostu tam w rejon najpiękniejszych praskich panoram, na lewym praskim brzegu. Świeże powietrze, zieleń i poranna Praga rozciągająca się pod stopami…Ciekawym pomysłem na zwiedzenie Zamku Praskiego jest pojawienie się tam o świecie. Kompleks zamkowy w sezonie letnim otwierany jest o 5 rano. Zobaczyć Złotą Bramę Katedry św. Wita w porannym świetle, przespacerować się po pustych dziedzińcach, zanim zapełnią ją tysiące turystów…

fot. The Prague Vitruvius

Potem zejść niepostrzeżenie na Malą Stranę – podzamcze i obserwować poranny ruch w starych uliczkach. Wielu twierdzi, że tylko rano można jeszcze zobaczyć prawdziwe życie w historycznym centrum Pragi.

Czas na śniadanie – czemu nie kupić kilku rogalików, trochę sera, pomazanki (wiele rodzajów „past”, „smarowideł” na kanapki) i skonsumować to na Kampie lub Wyspie Strzeleckiej? Piknik na trawie, nad rzeką. Chętnie podskoczyłbym po kanapki na śniadanie do delikatesów Jana Paukerta, niedaleko od praskich wysp, bo na Narodni – to tu powstał ‚obložený chlebíček’ – praski wynalazek – arystokracja wśród kanapek. Z powrotem na praskie wyspy w centrum miasta – na wolnym powietrzu – wiadomo – smakuje najlepiej.

Czas pomyśleć o kartkach z Pragi dla rodziny i znajomych. Pozostając w rejonie Narodni – odwiedziłbym antykwariat, np. ten na Spalenej, kupiłbym tam autentyczne, stare kartki pocztowe. Na poranną kawę wstąpiłbym do miejsca pełnego tradycji i historii: http://www.cafelouvre.cz/Uvod/ , oczywiście także po to, żeby wspomniane kartki wypisać!

Przez Plac Wacława udałbym się następnie na Pocztę Główną, żeby nie tylko wysłać kartki, ale także podziwiać przepiękne wnętrza urzędu. Stąd blisko już do małego Muzeum Alfonsa Muchy. Praga posiada wiele ciekawych, małych muzeów i galerii, które pozwalają poznać ciekawe fenomeny w dość krótkim czasie. Do takich z pewnością należy wspomniane przeze mnie muzeum mistrza secesji, ale polecam także Muzeum Czeskiego Kubizmu w Domu Czarnej Matki Bożej (pierwszy kubistyczny dom na świecie, posiadający na pierwszym piętrze także pierwszą i z pewnością jedyną kubistyczną kawiarnię na świecie). Warto eksplorować praski kubizm, pamiętając, że tylko Czesi zastosowali go w architekturze. (O praskim kubizmie pisałem także TU, oraz TU).

fot. Steviechow

Czas obiadu – pora na dary czeskiej kuchni – najlepiej w czeskiej porze obiadowej od 11.00 do 14.00/15.00, a więc w czasie menu dziennego, kiedy mamy do wyboru dania ze skróconego menu. Jeśli chcecie zbliżyć się choć trochę do autochtonów i zobaczyć ich zamiłowanie do jedzenia – musicie odwiedzić hospody/restauracje właśnie w tym błogosławiony czasie. Załóżmy jednak, że wybrałbym się do Kolkovny Savarin – na tyłach Placu Wacława. Dotarłbym tam krótko po 15.00, a więc krótko po porze obiadowej. Z karty wybrałbym „hiszpańskiego ptaszka z knedlikiem” – orzeźwi i smak dopełni – fantastyczny Pilsner.

 Po obiedzie poświęciłbym chwile czasu na kupienie oryginalnych praskich pamiątek – TU., w pasażu alternatywnym na Karlovej 25, tuż obok Polskiego Instytutu w Pradze. Ale to nie koniec zwiedzania.

Całe popołudnie spędziłbym na drugim wzgórzu zamkowym w Pradze – na Wyszehradzie. To idealne miejsce do obcowania z wielką historią, dające też możliwość wspaniałego odpoczynku od gwaru miasta – piękna zieleń, zapierające dech w piersiach widoki, bliskość Wełtawy. Dociera to o wiele mniej turystów niż na Hradczany. Przyciąga przede wszystkim Cmentarz Wyszehradzki – cmentarz zasłużonych osobistości  życia publicznego: groby kompozytorów, pisarzy, naukowców, aktorów, polityków. Bazylika św. Piotra i Pawła zachwyca secesyjnym wystrojem. Z murów cytadeli wyszehradzkiej rozciąga się przepiękny widok na dzielnice Nusle i inne praskie dzielnice. Można usiąść na trawie w otoczeniu pomników, przedstawiających bohaterów z czeskich legend, podziwiać Skałę Wyszehradzką – romantycznie piętrzącą się nad Wełtawą. Wyszehrad jest naprawdę inspirujący. Poczekałbym tam aż do zachodu słońca – efekt murowany.

Zszedłbym potem przez Bramę Praską i w cichych uliczkach podziwiał inne zabytki praskiego kubizmu – te poza centrum także robią wrażenie. Po zmierzchu nie można nie dotrzeć bulwarami pod Tańczący Dom…Tylko po zmroku widać prawdziwy zamiar architektów. Podświetlone części Ginger i Fred – naprawdę poruszają się w tańcu!

Zapyta ktoś – a mikro-browary? Black Light Theatre? Rejs po Wełtawie?

A gdzie Kafka? Gdzie Szwejk? Havel? Gdzie wszystkie te wolne i szalone duchy żiżkowskich, karlińskich, winohradskich hospod?

Gdzie alchemia Rudolfa II? Orloj? Golem zagubiony w średniowiecznych uliczkach?

Praga jest pełna cudów – odpowiedziałbym – wszystkiego nie da się zobaczyć w 1 dzień !

Odpowiedzi: 11 to “MÓJ DŁUGI WEEKEND W PRADZE”

  1. Bardzo podoba mi się pomysł zwiedzana Zamku wcześnie rano, jak też „sniadanie na trawie”:))

    • trzeba tylko trochę wytrwałości – ale kto rano wstaje😉 …naprawdę warto, bo potem już trudno o skupienie, wolne miejsce i to poczucie bliskości wielkiej architektury. A na Kampę z dobrym jedzeniem i napitkiem – warto o każdej porze ! Pozdrawiam

  2. A moze wcale nie klasc sie spac i o 5 ruszyc na zwiedzenie?😉

  3. mar.kaplicky Says:

    Piter, oj cos watpie ze wstaniesz tak rano, choc kibicuje!!! Marek

    • właśnie, że jest całkiem odwrotnie – widzę, że ta forma zwiedzania zaciekawiła wiele osób. Mam sam dobry feedback – co mnie tylko dopinguje do rannego wstawania. OK, będę musiał trochę poćwiczyć…

  4. To bardzo interesująca propozycja, namawiam moich współtowarzyszy, ale się na coś takiego zdecydowali, ale ciężko im sobie wyobrazić tak ranne wstawanie na urlopie. Zobaczymy🙂 A za sprawą tego bloga wzgórze Petrin będzie z samego rana oblegane przez polskich turystów😉

  5. następny punkt:
    na ulicy Krizikovej nie szukamy(!) fontanny Krizikovej -jak to wczoraj robiła sympatyczna grupa starszych turystów;)

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d bloggers like this: