KTO NA ZAMEK PRASKI? WYBORY PREZYDENCKIE W CZECHACH

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Kompozytor, w 99% procentach pokryty tatuażem…Mający japońskie korzenie, kontrowersyjny milioner z branży turystycznej…Antyunijna dziennikarka telewizyjna…Znana aktorka…Wszyscy oni, nie zapominając oczywiście o zawodowych politykach, chcą „dostać się na Hrad”, a więc zastąpić w styczniu 2013 roku prezydenta Vaclava Klausa.

Kiedy piszę te słowa 3 kandydatów z początkowej 11 najprawdopodobniej przedwcześnie ukończy swój udział w wyborach, z powodu nieścisłości przy zbieraniu głosów. Warto jednak przyjrzeć się i tym osobom, żeby oddać różnorodność jakże ciekawej ‚drużyny’ kandydatów.

Historyczny wybór

Bez wglądu na to, kto zostanie nowym prezydentem/prezydentką, będzie to wybór historyczny. Po raz pierwszy w historii Republiki Czeskiej, głowa państwa zostanie wybrana w wyborach bezpośrednich. 50 tysięcy podpisów obywatelskich, poparcie 20  posłańców lub 10 senatorów – tyle wystarczyło, by liczyć się w ostatecznej rozgrywce o prezydenturę. Kandydaci ruszyli na ulice czeskich miast lub po poparcie swoich partii. 6 listopada, kiedy mijał termin składania kandydatur do Ministerstwa Spraw Wewnętrznych, okazało się, że o urząd prezydenta Republiki Czeskiej będzie ubiegać się aż 11 osób. Całkiem spora i różnorodna grupa, obfitująca w postaci często kontrowersyjne. Czyżby nowe możliwości zaistnienia w procesie wyborczym skłoniły Czechów do większego zainteresowania? Fakt, że wielu z kandydatów/kandydatek przekroczyło wymagane 50 tysięcy podpisów może świadczyć o słuszności zmian wprowadzonych w ordynacji.

Dziennikarka Jana Bobošíková (ugrupowanie Suwerenność – Blok Jany Bobošikovej), Jiří Dienstbier (Czeska Partia Socjaldemokratyczna), ekonomista Vladimír Dlouhý (niezależny), ex-premier Jan Fischer (niezależny), aktorka, pisarka, aktywistka Táňa Fischerová (Partia Zielonych), kompozytor muzyki teatralnej, malarz Vladimír Franz (niezależny), biznesman Tomio Okamura (kandydat niezależny), lekarka, ex-minister Zuzana Roithová (Unia Chrześcijańskich Demokratów – Czechosłowacka Partia Ludowa), minister spraw zagranicznych, arystokrata Karel Schwarzenberg (TOP 09), były przewodniczący Senatu, lekarz Přemysl Sobotka (Obywatelska Partia Demokratyczna), i w końcu były premier i jeden z najbardziej znanych czeskich polityków – Miloš Zeman (Partia Praw Obywateli – Zemanowcy). Oto historyczna 11.

Miloš Zeman

fot.Ondřej Němec

Fischer v.s Zeman i długo, długo nic?

Wszystko wskazuje na to, że zaskakujące, a może nawet szokujące dla Europy rozstrzygnięcia wyczerpaliśmy na etapie zbierania podpisów, głosów pod kandydaturami. „Zabawę” psują sondaże dające pokaźną przewagę dwóm kandydatom, na których specjaliści stawiają od początku. Według badań najpoważniejszym kandydatem do zwycięstwa jest Jan Fischer. Sondaże dają mu 24,8 %. Drugi w wyścigu Miloš Zeman wciąż zbliża się do Fischera. Na początku listopada tracił 8 punktów procentowych, teraz już tylko 1,2. Za ich plecami, ale w bezpiecznej odległości, twarda walka między Schwarzenbergiem, Dienstbierem a Sobotką. Ich poparcie wciąż się zmienia, oscyluje w okolicach 10%. Jak widać pierwsza piątka, to ludzie na trwale związani z polityką. Im bliżej terminu wyborów, tym coraz trudniej o poparcie dla najciekawszych, z punktu widzenia obserwatora, kandydatów niezależnych. Obywatele dali im szanse poprzez poparcie kandydatur, w pewnym sensie dając także ujście niezadowoleniu z działalności elit politycznych, ale na tym koniec. Dla kogoś kto uwierzył w medialnego Okamurę, prowokującego już samym wyglądem Franza, atrakcyjną, antyunijną posłankę i dziennikarkę Bobošíkovą (tu rzecz jasna panowie) musi być to kubeł zimnej wody.
Fischer to człowiek kulturalny, ułożony, mający za sobą przerwę na scenie politycznej. Stał się premierem w sytuacji kryzysowej, po odwołaniu rządu Mirka Topolanka i sprawdził się. Jego rząd fachowców cieszył się poparciem, sam Fischer jako premier również. Od dawna wymieniany był jako potencjalny kandydat, jeśli tylko wprowadzone zostaną wybory bezpośrednie. Zeman z kolei to zahartowany w bojach politycznych stary wyjadacz. Już raz, w 2003 roku, bez powodzenia ubiegał się o prezydenturę. Komuniści nie wystawili swojego kandydata – ich wyborcy swoje nadzieje muszą pokładać teraz w Zemanie. To właśnie z tym faktem trzeba wiązać wzrost jego poparcia w ostatnim czasie. Pozostali z pierwszej piątki, raczej nie będą w stanie włączyć się do pojedynku na szczycie: Schwarzenberg jako arystokrata raczej nie pasuje do republikańskiego urzędu. Sobotka reprezentuje znienawidzoną partię rządzącą. Dienstbier jest jeszcze za młody.

Vladimir Franz

Pojedynek wagi lekkiej…Straszydło v.s …

Wygląda na to, że dla pozostałych kandydatów trzeba stworzyć inne, alternatywne wybory. Szczególnie dla kandydatów niezależnych. Gdybyśmy walkę Fischera z Zemanem potraktowali jako walkę wieczoru, walkę wagi ciężkiej, w wadze lekkiej, choć z wielu powodów medialnej zmierzyłby się  Vladimír Franz i Tomio Okamura. Nieznane są ich losy po wyborach, nie można przewidzieć co zrobią z ugranym kapitałem. Wbrew pozorom dużo tych dwóch kandydatów łączy.
Wobec Franza nie można być obojętnym – dla jednych artysta, dla drugich „strašák” – bez wątpienia najbardziej wytatuowany Czech (bez tatuażu tylko wewnętrzne strony dłoni i małżowina uszna). Autor muzyki teatralnej do ponad 140 przedstawień. Zebrał aż 88 388 podpisów, co dało mu trzecie miejsce po Zemanie i Fischerze, którzy jednak mogą pochwalić się znacznie dłuższym politycznym stażem, doświadczeniem i koneksjami.
-Bez tatuaży to był całkiem fajny chłopaczek – oceniła moja sąsiadka i trzeba przyznać, że ma rację. „Młody chłopaczek” skończył, tak jak Hrabal, prawo na Uniwersytecie Karola, już w czasie studiów prawniczych, prywatnie studiował malarstwo, kompozycję i historię muzyki. Od lat 80-tych zaangażowany w działalność studenckich teatrów, związany także z subkulturą skinheadów, przez pewien czas nawet jeden z jej ideologów (występujący np. przeciwko szerzącej się narkomanii, szerzący dbałość o kulturę fizyczną). Miał się podobno dystansować od przemocy wymierzonej w mniejszość romską. Czemu tyle tatuaży: (wypowiedź dla tygodnika Tyden) „Zdecydowałem się na tatuaże, ponieważ mi się to podoba, myślę że można ze swojego ciała stworzyć obiekt na granicy wirtualnej rzeczywistości. Jest to również rodzaj autoironii, rodzaj zemsty za śmiertelność i niedoskonałość. Zdecydowanie nie robię tego dla buntu.” Nie byłby to pierwszy „artysta na tronie” – ścieżkę w najnowszej czeskiej historii wytyczył Havel. Zdecydowanie jednak fenomen jeśli chodzi o bodyart na najwyższym politycznym poziomie.

Tomio Okamura

Amerykański sen w Pradze

Skąd się wziął wśród kandydatów człowiek z tak egzotycznym nazwiskiem jak Okamura? Już sam jego życiorys zasługuje na odrobinę uwagi. Tomio Okamura, kandydat na prezydenta Republiki Czeskiej, urodził się…w Tokio. Jego ojciec był Japończykiem, matka Czeszką. Do Czechosłowacji przyjechał jako sześcioletnie dziecko. Z powodu choroby matki część dzieciństwa spędził z bratem w domu dziecka. Po maturze wrócił szukać szczęścia w Tokio. Pracował jako śmieciarz i sprzedawca popcornu w kinie. Przeżył tam najcięższe momenty życia, jak sam wspomina na swojej oficjalnej stronie internetowej, jako „mieszaniec” w zhierarchizowanym społeczeństwie wielokrotnie spotkał się z odrzuceniem, czasem z rasistowskimi reakcjami. W wieku 21 lat powraca do Pragi, by spełnić swój amerykański sen – od pucybuta do milionera. O mieszkanie postarała się jego babcia, na chleb zarabiał nauką japońskiego. Pewnego dnia zostaje poproszony przez biuro podróży o zastępstwo za chorego japońskiego przewodnika po Pradze. Z książką w ręku przeprowadza swoją pierwszą wycieczkę. Po upadku komunizmu, w nowych, sprzyjających warunkach właśnie formuje się w Pradze ruch turystyczny. Tomio zaczyna regularnie oprowadzać japońskie wycieczki, wciąż obserwując braki w przygotowaniu rodzimych agencji do kontaktów z Azjatami. Za zarobione pieniądze leci do Londynu, gdzie mają swoje europejskie przedstawicielstwa japońskie biura podróży. Udaje mu się przekonać największe z nich do powierzenia mu wyłączności na obsługę japońskich turystów w Czechach i na Słowacji. W tym momencie nie ma w Pradze jeszcze telefonu, nie mówiąc o biurze. Rozwój wypadków musiał iść tylko w jedną stronę: dominacji na rynku. Okamura stał się celebrytą. Jako multimilioner wybierał w reality show osoby, którym finansowo pomoże w rozpoczęciu działalności biznesowej. Zaangażował się w działalność charytatywną, między innymi w pomoc chorym z boreliozą, na którą również cierpiał. Od dawna wymieniany był jako „czarny koń” wyborów, pojawiał się na najwyższych miejscach w większości nieoficjalnych sondaży popularności – swoją pozycję utwierdził jako wiceprezydent i rzecznik prasowy stowarzyszenia czeskich biur podróży. „Japoński ksenofob” napisał o Okamurze w Gazecie Wyborczej Lubosz Palata. Chodzi o poparcie Okamury dla pomysłu czeskich neonazistów, by Romów wysiedlić do Indii. Okamura ostatecznie się z tego wycofał, uznał pomysł romskiego państwa w Indiach za nierealny. Dla wielu jednak Okamura to bardziej „czeski populista” walczący z biurokracją, nawołujący do większej transparentności polityki i biznesu, wpisujący się w krytykę korupcji – tej największej choroby współczesnych Czech. Na tych postulatach Okamura oparł w 2012 roku swoją kampanię w wyborach do Senatu. Odpowiedzialność karna i majątkowa urzędników, obowiązek tłumaczenia się z majątku powyżej 20 milionów koron – tego typu propozycje, wraz z medialnością i otwartością Tomia musiały się podobać. Okamura został senatorem z województwa zlinskiego, zdobywając aż 66% głosów. Swoje podpisy pod kandydaturą na prezydenta zdobył w rekordowym tempie. Być może jednak jego kampania będzie musiała zakończyć się przedwcześnie. Znaleziono nieprawidłowości przy zbieraniu głosów i Okamurze grozi „czerwona kartka”.

Ostatnie takie wybory?

Ze strony niepopularnej partii rządzącej słychać głosy, że cała sprawa to kompromitacja i blamaż, szczególnie jeśli chodzi o kontrowersje przy zbieraniu głosów. Finansowanie kampanii? Kto wie jakie jeszcze sprawy wypłyną. Największe zainteresowanie budzą w tej kwestii Zemanowcy. Może więc ważniejszym pytaniem niż „Kto po Klausie?” jest pytanie „Czy nowa formuła wytrzyma prawodawcze zapędy?”. Z kolei na pytanie:
„Fischer czy Zeman?” otrzymacie  odpowiedź: „Czy to ma większe znaczenie?” Prezydentowi Republiki Czeskiej znów ograniczono prerogatywy, „żeby głupi lud, skoro już wybiera, wybrał osobę niedecyzyjną”. Nie chcę epatować opiniami z praskich hospod, ale chyba dawno Hrad – Zamek Praski, odwieczna siedziba władzy świeckiej i kościelnej, nie wisiał tak wysoko nad Pragą i całą Republiką jak w tych dniach. Ludzie są sfrustrowani i zmęczeni. Jeśli dołożymy do tego niższy ogólny poziom zainteresowania sprawami wielkiej (łamane przez „wielkiej”) polityki niż w sąsiedniej Polsce, to możemy mieć wrażenie, że żadna kampania się nad Wełtawą nie odbywa. Może jeszcze czas, ale na razie nie ma niesmaku z powodu nachalności. Kandydaci chodzą po programach telewizyjnych, można się z nimi spotkać na koncertach, benefisach, publicznych spotkaniach i dyskusjach w kinach, teatrach. Nie zachodzą raczej do hospod, powodowani zapewne sytuacją, która spotkała Miloša Zemana. Zeman zaszedł kiedyś, w czasie jednej z niezliczonych kampanii, do legendarnej hospody „Pod Złotym Tygrysem”. Zamówił piwo i w zwykle upchanej pod sufit knajpie siedział sam. Wszyscy goście wzięli kufle i wyszli je skończyć na ulicy przed lokalem.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d bloggers like this: