CZESKIE MORZE

Hora More czeskie morze czesi polacy pragnienie morza czeska hi

Fot.J.Hora – Zachód słońca na morzu (lata 30-te)

O bolączkach państwa śródlądowego i sile wyobraźni…

Z okazji wydania w Polsce „Czeskich snów” Pavla Kosatíka, wrzucam tekst, przy którym inspirowałem się stylem patrzenia na czeskie marzenia, jaki wypływa z tej świetnej książki. Rozwinąłem wątek morski o współczesne próby rozwiązania tego „problemu”. 

Czesi mają swoje morze. Jest nim Zalew Orlicki – część tzw. Wełtawskiej kaskady – systemu zapór,który powstał w latach 50-tych. Choć jezioro o powierzchni 26 kilometrów kwadratowych, długie na 68 kilometrów – może robić wrażenie, to wciąż jednak tylko sztuczny zbiornik zaporowy na Wełtawie. Śródlądowa dusza potrzebuje czegoś więcej.

A może przepompować wodę z Bałtyku? Stowarzyszenie „Morze spokoju” chce słoną wodą zalać zniszczone przez przemysł okolice Chomutova i Mostu. Megalomański pomysł, projekt iście cimrmanowski, ale gdyby rurociąg poprowadzić przez Niemcy, połączyć go z gazociągiem, to miałoby sens – twierdzą entuzjaści.

Może zamiast projektować rzeczy „wielkie”, przelewać morze, wystarczyłoby zamknąć oczy i uruchomić wyobraźnię (dla pewności wspomóc się absyntem). Problem w tym, że potrzeba dużej dozy fantazji, żeby twierdzić, że „Praga jest przystanią”. Lub tak jak Shakespeare w „Zimowej opowieści”, przenoszący Czechów w okolice Sycylii, należy ignorować podstawowe fakty.

Zaślubiny z morzem

Czeska przygoda z morzem zaczyna się w XIII wieku. Przemysł Ottokar II, którego państwo, jak do dziś powtarza się na lekcjach historii, sięgało „od Bałtyku, aż po Adriatyk”,wybrał się na wyprawę przeciwko Prusom. Nie wynikało to raczej z chęci budowania rzeszy, ale z obowiązków wobec Zakonu Krzyżackiego, którego był sojusznikiem. W 1255 Krzyżacy, w miejscu wcześniejszej pruskiej osady Tuwangste, zakładają na cześć Przemysła zamek, rozpoczynając tym samym historię Kaliningradu.

W 1269 roku władca odziedziczył ziemie na południe od Moraw, piąty czeski król kontrolował także dostęp do Adriatyku w rejonie Triestu. Przez siedem lat był najprawdopodobniej największym władcą europejskim, do momentu gdy ziemie te stracił na rzecz Rudolfa Habsburskiego. Wystarczyło to jednak, by zainspirować Dantego. Przemyślida pojawia się w „Boskiej Komedii”, u boku Rudolfa właśnie.

Nie dochowały się przekazy o pierwszej reakcji Przemysła przy spotkaniu z wielką wodą. Mamy za to relację Jana Długosza, który opisał wizytę husytów w Gdańsku. „Boży bojownicy”, postrach ówczesnej Europy, pod dowództwem Jana Czapka z San przybyli na północ w ramach pomocy w walce przeciwko Krzyżakom (którą sami zaoferowali, a Jagiellonowie pomoc tą wbrew sprzeciwu hierarchii kościelnej przyjęli).

„…wszystko wojsko, tak konne jako i piesze, rzuciwszy się w bród morski jak tylko mogło najgłębiej, po falach wyprawiało sobie gonitwy; harcowali jedni z drugimi, i przez długi czas bawili się taką igraszką. Wielu zaś spomiędzy Czechów nalewało wodę morską w flaszki, i zaniosło ją potem do swoich, na pamiątkę tak dalekiej wyprawy” – zaświadcza największy polski kronikarz. Dla fanów Andrzeja Sapkowskiego to pewnie żadna nowość.

czeskie morze czesi polacy historia krzyżacy habsburgowie sapkowski
fot.M.Kremlová, Morze (lata 30-te)

Wyśnić sobie morze
Czeska dusza, zamknięta w śródlądowej enklawie, zdaje się poszukiwać ścieżki na wybrzeże. Przejawia się to w przecieraniu nowych szlaków, zainteresowaniu podróżami do najodleglejszych krain (żeby wspomnieć tu tylko największych globtroterów, przyrodników, kolekcjonerów: Emila Holuba i „Łowcę kaktusów” – Alberto V. Friča), tęsknocie za otwartą przestrzenią, przygodami, orientalizmem, tak popularnym w czasach triumfu poetyzmu po I wojnie światowej.

Najpiękniejszą drogą do świata, zdaje się być droga morska. Praga, otrząsająca się z koszmarów i niedostatku wojny, dla powojennych twórców staje się przystanią (jak pięknie pisze o niej Josef Kroutvor w swoim eseju: „Praga – przystań lat dwudziestych”). To co było wcześniej niedostępne, dla młodego pokolenia jest teraz na wyciągnięcie ręki. Czego nie zobaczą sami, miejsca do których nie dopłyną w rzeczywistości – wymyślą, wymarzą sobie w czasie libacji, wielogodzinnych kawiarnianych sesji. Nezval, Seifert, Biebl…Ten ostatni rusza w 1926 w daleką podróż, która zakończy się aż na Jawie…

Nie oni byli jednak pierwszymi twórcami na falach. Jan Amos Komeński swoje przeżycia z podróży do Anglii opisał w drugim wydaniu „Labiryntu świata i raju serca”. Przy opisie środka transportu posługuje się terminami adekwatnymi bardziej dla wozu końskiego, niż łodzi, nie wiemy czy z braku wiedzy, czy może dla lepszego efektu pedagogicznego. „Szaleństwo” przy spotkaniu z wielką wodą opisywali Neruda, Hálek, utrwalali malarze – Schikaneder, Kubišta, pobudzając, zapraszając do podróży.

Czesi zawsze byli nad morzem nieśmiałymi, oniemiałymi (można powiedzieć), gośćmi – zdecydowanie nie odważnymi zdobywcami. Może dlatego, że i Habsburgowie nie mieli wiele do powiedzenia w kolonialnym wyścigu. Dopiero w XX wieku Wielki Karel Čapek napisze w listach z podróży odważniej: „Tak, potrzeba wciąż wypływać, morze jest wszędzie, gdzie jest odwaga”. Ale to już pokłosie elektryzującej atmosfery lat powojennych, kiedy wszystko zdawało się możliwe…

Za marzeniem morskim zdaje się podążać także praska architektura lat 20-tych. Wystarczy spojrzeć na projekt domu handlowego Olympic na Spalenej (architekt J.Krejcar upodabnia tarasy budynku do pokładów transatlantyku – wielkim zainteresowaniem cieszy się jego artykuł: „Architektura statków transatlantyckich”, młodzi poeci zaczytują się w studium dot. ich ukochanego środka transportu!!!). Stali bywalcy kina Aero na Biskupcovej z pewnością nie raz czuli się tam jak na łodzi podwodnej. To jeden z wyraźniejszych przejawów stylu nautycznego. Filmowa podróż rozpoczynała się (i wciąż rozpoczyna) każdego wieczora na Žižkovie, nawet jeśli na afiszu nie króluje już „Karmazynowy pirat”…

Droga na południe

Zdecydowanie częściej droga nad morze wiodła na południe. Czyżby chodziło tylko i wyłącznie o gwarancję dobrej pogody? Z pewnością ma tu wpływ przynależność do Monarchii Habsburskiej i południowy kierunek ekspansji, wykazywały Austro-Węgry. Okazało się, że Południowi Słowianie są dumni i sympatyczni, mogą być ciekawą alternatywą dla Niemców. Pod koniec XIX wieku zaczyna się kolonizacja południa. Powstają czeskie hotele, pensjonaty, agendy czeskich instytucji i stowarzyszeń. Jak podaje Pavel Kosatík w niezwykle ciekawej książce „České snění” na początku XX wieku żyło w Chorwacji już 32 tysiące Czechów.

Dało to szanse na całkiem realny program zdobycia „czeskiego morza” kilkanaście lat później, kiedy stary porządek upadał z końcem I wojny światowej. Późniejszy prezydent Masaryk przedstawił już w maju 1915 roku plan wspólnego państwa czeskiego i serbsko-chorwackiego, połączonego specjalnym korytarzem przechodzącym przez Węgry, przecinający niemiecką trasę Berlin-Bagdad. Była to próba pogrzebania niemieckiego planu „Drang Nach Osten”, a także spełnienia snu o połączeniu Czechów ze Słowianami Południowymi. „Nowa Europa” nie uskuteczniła się, głównie z powodu sprzeciwu Włochów – uważali oni Adriatyk za swoją strefę wpływów, choć nowe czechosłowackie znaczki miały już podobno (w fazie projektu) elementy morskie.

Powrócono do tematu w latach 70-tych. Czy specjalny pociąg z Czeskich Budziejowic mógłby dowozić turystów nad Adriatyk w 2 godziny (sic!)? Czemu nie, w końcu podbijamy przecież kosmos? W 1975 profesor Karel Žlábek przedstawił projekt takiego połączenia (rzecz jasna chodziło o system tuneli). Specjaliści twierdzą, że choć pomysł był bardzo odważny, to z technicznego punktu widzenia wykonalny. Również dziś. Materiał wydrążony przy budowie tunelu, miał posłużyć do usypania sztucznej wysypy, która należałaby do Czechosłowacji! Utopia (bez przesady) nie została zrealizowana.

Do dziś chorwackie wybrzeże to miejsce przez Czechów ukochane. Trzeba sprowadzać kontyngenty czeskiej policji, żeby rozwiązywały problemy turystów. W Pradze odbył się specjalny koncert z okazji niedawnego wejścia Chorwatów do UE. Pewne więzi potrafią przetrwać zmiany reżimów.

czesi historia czech praga praski przewodnik czeskie morze co zwiedzac

fot.L. Sitenský, Przystań na Belle Ile (lata 30-te)

Wieloryb i rekin drażnią lwa

Wracając do mniej oczywistych skojarzeń…

Na szczycie Placu Wacława, w Muzeum Narodowym, turysta może odnaleźć szkielet wieloryba…Czesi zakupili go pod koniec XIX wieku od Norwegów, by przyciągnąć publiczność do świeżo otwartej siedziby (więcej TU). Podobno przez dekady można było grać pod wielorybem w hokeja – browar Staropramen nie miał wystarczającej infrastruktury by wygotować kości przybysza z północy i szkielet „suszył się” naturalnie. Swego czasu pilnował go nocami pisarz i filozof Bondy…

Czy to prawda, że w Wełtawie znaleziono rekina? Święta prawda, choć brzmi to dość sensacyjnie. Trzeba tylko dodać, że rekin już nie żył. Wełtawa jest dość uczęszczaną rzeką, któraś z luksusowych restauracji musiała przepraszać klientów za „wyrwę” w menu…

Na koniec wątek, który bardzo cieszy, bo to wątek ścisłej współpracy. Pewnie nie tylko miłośnicy żeglugi słyszeli o polsko-czeskiej wyprawie żeglarskiej „SELMA – ANTARKTYDA – WYTRWAŁOŚĆ”. Zamierzeniem wyprawy jest dotarcie do miejsc związanych z najważniejszymi antarktycznymi ekspedycjami Ernesta Shackletona sprzed 100 lat. Chodzi o dopłynięcie jak najdalej na południe, 10 dni temu rozpoczął się czwarty i najtrudniejszy etap: rejs na najzimniejsze morze Antarktydy – Morze Rossa. Uczestnicy pozdrawiają się zapewne (wodnym przecież) – AHOJ! (Skoro „Czesi tak nas nie lubią” to ciekawe jak razem wytrzymują z Polakami na jednej łajbie).

Karel Čapek miał rację – potrzeba wciąż wypływać…

Cieszy fakt, że robimy to razem.

Jedna odpowiedź to “CZESKIE MORZE”

  1. […] zajmuje się tylko jedzeniem. We Wrocławiu zorganizowali wieczór o czeskich marzeniach o morzu (pisałem o tym fenomenie tu), z pewnością już myślą o nowych „akcjach”, które zbliżą do siebie Czechów i […]

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d bloggers like this: