PRAGA ZA 250 KORON DZIENNIE (MOŻNA – TYLKO PO CO?)

zwiedzanie pragi za 250 koron dziennie poradnik podróżnika low budget praga praski przewodnik

Podróżowanie z małym budżetem stało się popularnym sposobem poznawania świata. Czy da się zwiedzić Pragę w stylu low budget? 

Masz fajny plecak, chcesz zwiedzić i „otagować” cały, dosłownie cały świat i zawsze podróżujesz w klapkach? Ten wpis jest dla Ciebie…Dodam jeszcze, że potem wszystko musisz opisać na podróżniczym blogu, który czytają miliony subskrybentów.  ;)

Oczywiście, prowokuję was…Każdy może zwiedzać świat tak, jak chce. W stylu, jaki mu się podoba. Nic też nie mam do blogerów, sam nim przecież jestem. Zauważacie jednak, że – jak w każdej dziedzinie życia – również w turystyce panują mody: na destynacje, styl podróżowania, gadżety. Śledzę wiele podróżniczych kont na twitterze, tam widzę to najbardziej. Z jednej strony luksus, lokalne smakołyki dla foodies, spa, masaże, bąbelki…Z drugiej: jeżdżenie po świecie za grosze. Przeglądam kilka napotkanych przypadkowo wpisów, artykulików o Pradze „low budget”. Jedna z autorek zachwyca się pięknymi widokami z tarasu hotelu U Prince na Rynku Staromiejskim i drinkami za 5 funtów (sic!)…Owszem widoki są piękne, ale hotel ów, nigdy nie kojarzył mi się z małym budżetem. Jestem zwolennikiem złotego środka, tym bardziej, że wszyscy mamy różne wyobrażenie o tym, co to znaczy „drogo” i „tanio”, „high” i „low”.

Nawiązując jednak do rozważań nad zwiedzaniem w stylu „płytkiej kieszeni” – oto kilka porad dla tych, którzy chcą zwiedzić Pragę za 250 CZK/dziennie (kalkulator walutowy przelicza, że to ok. 38 PLN). Uznałem, że ta suma jest wystarczająca, by nikt nie umarł z głodu, a także nie zasłabł od ciągłego chodzenia. Na końcu dowiecie się dlaczego w tytule dodałem: PO CO?

zwiedzanie pragi tanim sposobem co jest za darmo most karola zamek praski złota uliczka

Zakwaterowanie – bądź kanapowcem

Zakładam, że za zakwaterowanie nie płacisz nic. Jesteś osobą, która sobie z tym elementem radzi dzięki opcji couchsurfingu (bratasz się z lokalsami i masz kupę przyjaciół na całym świecie). Bo tak należy rozumieć idee, prawda? Najpierw ty komuś zalegniesz na kanapie, potem ktoś odwiedzi Ciebie. Przy budżecie 250 CZK/dziennie nie biorę więc pod uwagę zakwaterowania.

Jeśli jednak z tego nie korzystasz – jest kilka miejsc, które w Pradze proponują tanie zakwaterowanie. Są to przede wszystkim akademiki studenckie. Niektóre przez cały rok, niektóre przez okres wakacji udostępniają pokoje do 400 CZK/noc (oczywiście można spać w większych luksusach: tu mowa o opcji z łazienką i kuchnią dzieloną z innymi, można przespać się taniej – w pokoju wieloosobowym za 150 CZK/w sezonie). Każdy młody i starszy turysta, który nie ma absolutnie żadnych oczekiwań i wymagań co do zakwaterowania – z pewnością zna akademiki na Strahovie. Ale nie tylko, swoje akademiki udostępnia także polibuda i inne szkoły.

Jedną z opcji taniego zakwaterowania są pokoje w konwentach zakonnych. Ceny porównywalne z akademikami. Patrząc jednak na to, czego najczęściej na moim blogu poszukujecie, nie publikuję szczegółów – w obawie o spokojny sen braci zakonnych.

Komunikacja. Dzięki Bogu! – w Pradze jest wszędzie blisko

Analizujemy dalej. Zakładam, że osoba, która udostępniła ci kanapę, mieszka w centrum lub w ścisłym śródmieściu. Pragę najlepiej zwiedza się na piechotę. Jeśli masz zdrowe nogi i Google maps nie wyliczył przerażających odległości, spokojnie możesz zaoszczędzić na bilecie. Abstrahując od faktu, że jazda praskim tramwajem jest czystą przyjemnością, kiedy siedząc przy oknie możesz rozkoszować się „wizualnym serialem”.

Oczywiście, może się zdarzyć, że mieszkasz poza centrum, śródmieściem. Komunikacja miejska w Pradze jest tania, dobrze zorganizowana i dowiezie Cię na czas. Osobom zwracającym uwagę na budżet, zawsze powtarzam, że nie ma sensu kupować biletu dziennego (110 CZK), ale bilety 30-minutowe. Przyjeżdżasz do centrum za 24 CZK, wracasz na swoją kanapę za 24 CZK. Zakładam, że jesteś w stanie przemieścić się do centrum w 30 min, a potem bez problemu wszystko „ogarniesz” bez korzystania z komunikacji. Szczegóły dot. komunikacji opisałem w tym wpisie, może być również pomocny przy podróżowaniu „low budget”. 

Wyciągamy pieniądze z portfela: 24 CZK + 24 CZK = 48 CZK/komunikacja miejska 

piwo piwko w pradze najlepsze piwo w pradze tanie piwo praga piwna zwiedzanie co zobaczyć gdzie na piwo

Jedzenie – pięknymi widokami się nie najesz

Dochodzimy do momentu, w którym trzeba jednak wydać więcej kasy. Geniusz Pragi nakarmi Cię wszystkim, czego potrzebuje człowiek głodny piękna i wrażeń. Problem z kaloriami. Nie zakładam, że jesteś na ekstremalnej diecie. Śniadanie ogarniasz na kanapie u świeżo poznanego przyjaciela. Budzisz się i na stole znajdujesz pyszną jajecznicę z suszonymi pomidorami i warzywne smothie do popicia. Nie, to był tylko sen…W brzuchu burczy. Ile może kosztować lekkie śniadanie zakupione w praskim supermarkecie? 10 rogalików (rohlík) i coś do tego: np. pomazánka – rodzaj pasty z różnych składników. A może jakaś sałatka? Bramborový salát – sałatka ziemniaczana i kilka rogalików to wydatek ok. 50 CZK.  Czym chata bogata…Możesz poczuć się jak miejscowy. Prażenie nie przejmują się śniadaniami.

Rada: w Pradze bez obaw można pić wodę z kranu – zaopatrz się w nią przed wyjściem.

Czas na obiad. Nie musisz wychodzić poza obręb centrum. W Pradze (w Czechach) można zaobserwować coś, co nazywam „kultem przerwy obiadowej”. Już ok. godziny 11.00 Prażanie wychodzą z pracy i hordami ruszają na obiady, które nawet w centrum są tanie. Chodzi o tzw. meníčka, denní menu – skrócone menu, od 3 do 5 dań, podawane w dni powszednie (w niektórych miejscach także w weekend) od 11.00 do 14.00 (czasami do 15.00). Owszem, nie są to wyłącznie dania tradycyjnej kuchni czeskiej. Większość miejsc stara się jednak, by choć jedna pozycja była czysto czeska, bądź przynajmniej nawiązywała do tradycji. I nie ma sensu podawać konkretnych miejsc. Praktycznie każda restauracja podaje skrócone menu. Ceny – można zjeść spokojnie od 90 CZK do 110 – 120 CZK. Są dania tańsze i droższe. Ceny, które podaję dotyczą ścisłego centrum Pragi: gulasz z knedlikiem, spaghetti, kotlet z ziemniakami, czy dużą sałatkę można zjeść za „stówkę”.

Zakładam, że danie kosztowało 95 CZK, do tego małe piwo za 25 CZK (uśredniam) – 120 CZK. 

48 CZK – dojazdy

50 CZK – śniadanie

120 – obiad

Zostaje nam ponad 30 CZK na kolację. Znów trzeba się zameldować w supermarkecie. Jeśli zaoszczędziłeś/ zaoszczędziłaś na komunikacji miejskiej – masz w kieszeni dodatkowy budżet na kilka piw (butelkowych).

Zabytki za darmo? Da się ! 

Czemu podsumowuję budżet, zanim jeszcze napisałem o zabytkach? Bo w Pradze da się zobaczyć najważniejsze miejsca za darmo. Zacznijmy od Zamku Praskiego: jest otwarty za darmo dla zwiedzających, już od wczesnych godzin rannych. Oczywiście – musisz zapłacić za bilet, jeśli chcesz zwiedzić „trasy” zamkowe, ale szczególnie latem – nie jest to konieczne. Infrastruktura zielona Zamku Praskiego jest tak wspaniała, że szkoda tracić czasu na komnaty pałacowe. Bez obaw – ogrody zamkowe – również są udostępnione za darmo. Nie wspomniałem o katedrze św. Wita, Wojciecha i Wacława. Możesz do niej wejść bezpłatnie, ale tylko do otwartej części pod chórem. Klimat da się jednak poczuć.

Rodzi się pytanie o Złotą uliczkę. Osoby, które chcą ją zobaczyć za darmo, będą musiały się pofatygować na Zamek Praski dwukrotnie. Dlaczego? Kiedy przyjdziecie przed 17.00 (w sezonie zimowym 16.00) na spokojnie wejdziecie do katedry. Wstęp na Złotą uliczkę będzie wtedy biletowany. Po 17.00 – kiedy wszystkie inne obiekty zostaną zamknięte – miejsce to otwarte jest za darmo. Szczegóły dot. Zamku Praskiego – tu.

Może niektórym za was wyda się to oczywiste, ale nie wszyscy są w stanie sobie wyobrazić, że wszystkie najważniejsze praskie zabytki, także poza Zamkiem Praskim, są dostępne za darmo. Most Karola, historyczne pasaże na Placu Wacława…Za oglądanie zegara astronomicznego na Rynku Staromiejskim – też nikt opłat nie pobiera. Oczywiście, zwiedzanie Dzielnicy Żydowskiej bez wchodzenia do biletowanych zabytków, nie ma większego sensu, ale nikt nie musi płacić za wejście w obręb Josefova.  Pod tym względem Praga to wdzięczne miejsce, jeśli chodzi o podróżowanie low budget. Nie wspominając o ogrodach – zielona Praga jest zachwycająca (i najczęściej za darmo).

praga przewodnik co jest w pradze tanie warto zobaczyć złota uliczka most karola

Można – tylko po co?

PO CO? W kilku akapitach wyjaśniłem, czemu Praga jest przystępnym miastem, da się ją zwiedzić z mniejszym portfelem. Bez fajerwerków jednak. Poniżej kilka argumentów dlaczego warto rozciągnąć limit…

– są miejsca, które trzeba w Pradze zobaczyć – za wstęp trzeba będzie już jednak płacić. Myślę tu o bibliotece na Strahovie, o praskich wieżach z przepięknymi widokami (wszystkie są biletowane), o niektórych ogrodach arystokratycznych. Oczywiście, można czekać na dni otwarte galerii i muzeów, akcje specjalne, święta narodowe – ale jaka jest szansa, że przybędziesz do Pragi akurat w tym konkretnym momencie? Mała. Za galerie, muzea, ciekawe wystawy czasowe – trzeba zapłacić.

– wydarzenia kulturalne – w Pradze się dzieje! Nawet jeśli to wydarzenie alternatywne, zorganizowane przez ludzi młodych, trzeba najczęściej zapłacić za wstęp (symbolicznie). Na festiwalu piwa lub wina, można zostawić spokojnie tysiące koron i wracać do domu z przekonaniem, że była to dobra „inwestycja”.

– rejs po Wełtawie lub wodne atrakcje (wypożyczenie łódki, rowerka) – pewnie świat się nie zawali, jeśli się po Wełtawie nie przepłyniesz. Wierz mi jednak: ma to sens. Podziwianie miasta z poziomu rzeki polecam każdemu, oczywiście znów przekroczymy budżet w kategoriach „low”.

– piwo i kulinaria: nie da się Pragi posmakować tylko przez pryzmat skróconego menu, niestety…Za wyborne przystawki piwne, większe dania (jeśli jesteś fanem golonki lub pieczonej kaczki – nie znajdziesz jej w lunchowym menu) trzeba zapłacić więcej. Nie mówiąc już o praskich mikrobrowarach, gdzie piwo i jedzenie jest zwykle droższe. Powtórzę to co zawsze: nie da się Pragi poczuć, bez głębszego wejścia w kulturę piwną. Trzeba zjeść, trzeba wypić, trzeba się delektować. Nie są to ceny zabójcze. Wiele osób porównując ceny w Pradze i dużych polskich miastach, jest pozytywnie zdziwionych. Znów jednak nasz limit musi być ustawiony trochę wyżej.

Zostawiam was z tymi refleksjami, mam nadzieję, że będą pomocne przed wyjazdem.

Pozdrawiam fanów turystyki „złotego środka”…

p.s warto śledzić na facebooku – Co jest w Pradze za darmo

zwiedzanie pragi za darmo low budget co jest w pradze za darmo

Odpowiedzi: 16 to “PRAGA ZA 250 KORON DZIENNIE (MOŻNA – TYLKO PO CO?)”

  1. Ja tam jestem zwolennikiem harmonii :to co mogę za darmo to biorę pod uwagę i korzystam, ale na drogie, też zwracam uwagę i nie skąpie.😉

    • dokładnie tak! jeśli coś jest za darmo – dowiedzmy się o tym, korzystajmy! Nie wszystko jednak może być free🙂 przede wszystkim chodzi o pewne myślenie o rozwoju i pomyślności innych. Przecież jadąc gdzieś – korzystając, płacąc – nie myślę tu o pułapkach na turystów, ale o pozytywnych sprawach – przyczyniamy się do rozwoju

  2. Właśnie kiedyś przeczytałem w książce Robba Maciąga w opowiadaniu Antka Myśliborskiego o SChO (Syndrom Chorobliwej Oszczędności) co powiem szczerze i mnie kiedyś trochę dopadło i zawsze szukałem najtaniej i najlepiej, ale tak się nie da… i ten złoty środek jest ważny o którym piszesz🙂 bardzo lubię tanio podróżować, nie przepłacać za bilety, ale nauczyłem się, że nie ma co oszczędzać na miejscu jeśli chodzi o takie atrakcje jak wymienione we wpisie. To zawsze kosztuje, wiadomo.. i jeśli jest się w jakimś miejscu po raz pierwszy to chyba prawie zawsze przepłacimy za coś. W każdym razie jeśli nie będziemy korzystać z tego z czego słynie jakieś miejsce to prawie tak jakbyśmy go nie odwiedzili..

    • Cieszę się, że mój – lekki jednak wpis – sprawił, że ktoś się tu odezwał z głębszym przemyśleniem. Ja również myślę wciąż o tych kwestiach – jestem również od czasu do czasu zwiedzającym Pragę – bo przecież wciąż trzeba poznawać nowe miejsca, ale także podróżuję i stawiam siebie w sytuacji turysty. Dosadnie: kto nie ma miedzi, ten na…wiadomo, Czesi mówią: bez peněz do hospody nelez…Proste. Nie ma sensu tracić pieniędzy na mieszkanie w barokowym pałacu na Malej Stranie, ale z drugiej strony odmawianie sobie przyjemności wypicia świetnego piwa, kawy, posmakowania czegokolwiek to przesada. Zawsze przepłacamy jako turyści, kiedy ktoś nas nie prowadzi za rękę. Przemysł turystyczny też na tym się opiera – wciąż jednak można znaleźć dobre miejsca, za dobrą cenę, które dadzą nam wspomnienia na całe życie.🙂

    • Dokładnie, mam podobne podejście.😀

  3. A jeśli chodzi o couchsurfing to uważam, że kwestia pieniędzy to zupełnie odległy temat w tej idei. Tu chodzi o spojrzenie na miejsce i opowiedzenie o nim poprzez kogoś kto tam mieszka.. Zwróćcie uwagę jakie zawody wykonują Ci co są na couchsurfingu. programiści, kierownicy, inżynierowie, prawnicy i takie profesje powtarzają się dosyć często. Wątpię, żeby takim ludziom chodziło o kwestie finansowe, tu chodzi o podróżowanie, poznawanie i naukę.

    • Nigdy nie korzystałem – ale myślę, że rozumiem idee podobnie – nie chciałem by w jakimkolwiek momencie wpisu motyw couchsurfingu „zabrzmiał” jako alternatywa dla hotelu. Osoba która nas przyjmuje to przecież nie concierge hotelowy, ale ktoś kto może nam pokazać miasto przez pryzmat swojego życia. Tym samym również jesteśmy bezpieczniejsi i nie wpadamy w pułapki na turystów…w jakiś sposób wciąż jest to również dobre dla budżetu

      • jasne, dla mnie to w żadnym wypadku nie zabrzmiało jak alternatywa dla hotelu🙂, tak tylko mówię, że cała ta idea nie opiera się o kwestie finansowe, chociaż w krajach bogatych to na pewno duża ulga dla portfela, bo ceny potrafią być sakramencko wysokie🙂
        Chodzi mi o to, że masa ludzi tak to właśnie odbiera, że mamy darmowy nocleg i nic poza tym😛 i to jest trochę smutne…

  4. czy my się przypadkiem nie dostaliśmy w tych rozważaniach na poziom post-turysty http://post-turysta.pl/

  5. Podziwiam Was! I cieszę się, że macie takie możliwości i potraficie z nich skromnie (ale w pełni) korzystać.
    Ja to: Prawie 72-latek, który pierwszy raz za granicą był w wieku 36 l. i to na czechosłowackiej prowincji w okolicach Znojma i Vranowa. Wtedy nawet mi w głowie nie zaświtało, że przyjdą takie czasy, kiedy Polak będzie mógł poczuć się ŚWIATOWCEM. Dumny jestem z Waszej normalności i Wszej kultury osobistej!
    Powodzenia i sukcesów życiowych!

  6. mac.union Says:

    tego szukałem. dzięki za ten post.pozdr

  7. Ten post winien się zwać „Uświadamiacz kulturalny”

  8. […] zależności od restauracji i pory dnia (można zjeść taniej w czasie tzw. menu dziennego – dowiedz się więcej) średnio: od 120 CZK , więcej szczegółów? – wyliczam średnią cenę kilku dań, na […]

  9. […] Warto korzystać z tzw. menu dziennego – pisałem o tym w tekście o tanim zwiedzaniu Pragi (Praga za 250 czk dziennie). Napisałem tam także, że nie da się Pragi posmakować tylko przez pryzmat skróconego menu, […]

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d bloggers like this: