AGENT TOWARZYSKI

mucha 5

Poznajcie Jirzego Muchę. To jedna z najbardziej barwnych i kontrowersyjnych postaci w XX-wiecznej historii Czech. Playboy ze Wschodu, pisarz, agent towarzyski…Syn wielkiego Alfonsa Muchy urodził się dokładnie 100 lat temu. 

1

600 metrów pod ziemią, na pieńku pokrytym węglowym pyłem może powstawać literatura. Język suchy i ironiczny – potem podziwiany przez rodaków. Przy jednym kaganku, z pomocą współwięźnia, który dostarcza papieru do pisania. Jeśli się człowiek dobrze schowa przed strażnikami, może czytać przemyconego Shakespeare’a. Wspominał potem:

Róże, jeszcze więcej róż w zamkowym parku. Szumiące zielone morze Ameryki. Białe wierzchołki Alp. Ulice Paryża, głęboki błękit Morza Śródziemnego. Śpiewająca Florencja i milcząca Wenecja. (…) Nie pamiętam nic innego, niż piękno. Nic dziwnego, że uważam piękno za naturę świata.

W momentach strachu i wyczerpania wraca do bezpiecznego i dostatniego dzieciństwa, krząta się we wspomnieniach po pracowni ojca, wśród roznegliżowanych modelek. Kiedy trafia na jedno z jego najważniejszych płócien, jego naga pierś nie jest już piersią dziecka, lecz młodzieńca. Podziwia go cała Praga, oglądając „Słowiańską epopeję”. Jego ojciec jest największym artystą w kraju. Aktor Miloš Kopecký powie potem: Być synem Alfonsa Muchy, to naprawdę niezła karma.

Jiří, Jirka, George…

epopej mucha

2

W pisanym w obozie pracy „Zimnym słońcu” przyznaje, że zawsze miał dryg do przygód, zbaczania z drogi, chodzenia tam, gdzie nie powinien. Niestały charakter. Chce być zawsze w centrum wydarzeń, tak jak w 1938 roku, kiedy poczuł powiew historii po raz pierwszy. Jako student medycyny Jiří Mucha staje się urzędnikiem Ministerstwa Informacji. Zna języki obce, ma się zajmować zagranicznymi dziennikarzami, którzy przybyli relacjonować przesuwanie granic. Przy biurku czuje się jak w klatce, zgłasza się do pracy w terenie. BYĆ PRZY TYM – stało się odtąd jego życiowym mottem. Razem z fotografem magazynu Life – Johnem Phillipsem, jedzie na granicę czechosłowacko – niemiecką.

Z Johnem (…) byliśmy na pograniczu, obserwowaliśmy całą tragedię z bliska, dzień po dniu. Nie zapomnę straszliwego poranka, kiedy obudziliśmy się w jednym z miasteczek w regionie karlowarskim. Cała główna ulica zniknęła pod nawałem flag ze swastykami.

Obsadzanie granicy zastaje ich w Karlowych Warach. Wyjeżdżają ostatnim transportem z rodziną czeskiego kolejarza. Na jednym z postojów Phillips robi wszystkim zdjęcie, które tydzień później trafia do „Life”. Dzieci i żona kolejarza na kufrach, obok nich Mucha. W modnym kapeluszu i płaszczu, z pistoletem, który dostał od żołnierzy, by ochraniać transport. Przystojny, czujny, zapatrzony w dal. Wygląda na nim bardziej jak agent w akcji, niż młody chłopak, który po raz pierwszy zetknął się z kataklizmem. Zdaje się być zadowolony z sytuacji.

3

Przygodami wojennymi Muchy, można by obdzielić kilka życiorysów:

Francja, Anglia, Afryka, Indie, Birma, Chiny, Włochy. Najpierw tworząca się czeska armia we Francji, potem ucieczka do Anglii – tam Royal Air Force i BBC. Żołnierz, korespondent, lotnik. W 1945 przyjeżdża do Pragi w brytyjskim mundurze. Kobiety za nim szaleją. Zostaje tylko na moment – zaraz znów wyjeżdża w najdalsze zakątki świata, relacjonuje, pisze raporty, kręci filmy dokumentalne, jakby wojna się jeszcze nie skończyła.

Ze Szkocji przyjeżdża z drugą żoną. Geraldine Thomsen jest kompozytorką, a Mucha zawsze miał słabość do utalentowanych muzycznie kobiet (jego pierwsza żona, zmarła w 1940 roku Vítězslava Kaprálova, również była kompozytorką). Niestety dla Geraldine, która oczekuję z nim syna, Mucha ma też słabość do kobiet w ogóle. W tym samym czasie, kiedy zostaje scenarzystą Państwowych Zakładów Filmowych, poznaje Vlastę Plockovą, która zostanie jego kochanką na długie lata.

mucha 4

4

Luty 1948 – komuniści przejmują władzę w kraju. Jiři, jak wiele osób z jego otoczenia, zastanawia się, czy definitywnie nie opuścić ojczyzny. Idzie po radę do Jana Masaryka (syna pierwszego prezydenta Czechosłowacji). Po spotkaniu już wie, że to koniec demokracji: Byłem w odwiedzinach u martwego. Mucha postanawia zostać – Masaryk wkrótce zostanie znaleziony martwy.

Zaczynają się poważne problemy. Komuniści chcą przejąć rodzinną willę Muchów. Jiři odwiedza wszystkich prominentnych działaczy partyjnych i negocjuje zatrzymanie domu. Jedyne co udaję mu się osiągnąć, to odroczenie wywłaszczenia. Willa ma się stać ambasadą Czang Kaj-szeka. Nie ma szans na jej uratowanie – Który idiota to wymyślił! – wrzeszczy Mucha na całą okolicę.

Jeszcze raz wykorzystuje swoje znajomości. Dzięki kontaktom w Ambasadzie Brytyjskiej, wprowadza się wraz z rodziną do domu na Placu Hradczańskim. Beztroska znika, pojawia się zwątpienie, udziela się atmosfera strachu.

W czasie jego pracy w Państwowych Zakładach Filmowych miało miejsce ciekawe zdarzenie. Koledzy Jirzego po fachu, zaprosili pewnego razu agentów Służby Bezpieczeństwa (StB), by skonsultować z nimi nowy scenariusz filmu szpiegowskiego, nad którym właśnie pracowali. Zaproszenie przyjął między innymi założyciel StB – Kamil Pixa, również scenarzysta (na przykład„Przygód dobrego wojaka Szwejka”). Kiedy po alkoholu atmosfera się rozluźniła, koledzy pod nieobecność Jirzego, zaczęli namawiać prominentnych gości, by dla żartu zastraszyli „burżuazyjnego synka” i wysłali pod jego dom samochód z agentami.

Żart nie był potrzebny. Filmowcy nie mieli pojęcia, że Mucha już od kilku miesięcy współpracuje z StB, a jego bezpośrednim „opiekunem” jest siedzący z nimi przy stole…Kamil Pixa. Początek współpracy przypada mniej więcej na okres walki o rodzinną willę.

Rankiem 4.5.1951 auto StB przyjechało pod dom Muchów. Jiři zobaczył je z okna, a że był w trakcie golenia, na spokojnie je dokończył, ubrał się i wyszedł. Nie podejrzewał zapewne, że będzie mu dane wrócić dopiero za 3 lata.

5

Jiři Mucha zostaje zatrzymany w związku z głośną sprawą Williama Oatisa. Szef praskiego oddziału Associated Press, został oskarżony o szpiegostwo. Mucha znał go zaledwie dwa miesiące, ale kilka spotkań wystarczyło, by i jego oskarżyć o działanie na szkodę państwa. Spotkania z Amerykaninem w żadnym przypadku nie były czysto towarzyskie. Mucha przekazywał mu informacje, które dyktował jego prowadzący – agent Pixa. Może powiedział za dużo, ale najpewniej od początku chodziło o zmuszenie go do jeszcze ściślejszej współpracy.

Muchę wysłałem do więzienia dlatego, że to był perfidny drań i chciałem mu dać nauczkę – przyzna po dziesięcioleciach jeden z najgroźniejszych „estebaków” – Kamil Pixa.

Nie chodzi o to, że nie miał żadnych zasad moralnych. On nawet nie wiedział, co to moralność. To było monstrum. Myślę, że w życiu nie spotkałem nikogo tak niegodziwego i niemoralnego jak Mucha.

Został skazany na 6 lat więzienia za szpiegostwo, wyrok odsiadywał między innymi w kopalni uranu w Jachymowie. W tym czasie kontakt utrzymywał tylko z kochanką Vlastą Plockovą. Rozważał też rozwód z Geraldine. Zdecydował jednak, że z Vlastą pozostanie w nieformalnym związku. Pochodzenie żony było dla Jirzego ostatnią furtką do wolnego świata. Wierzył, że po wyjściu na wolność, przy sprzyjających warunkach, znów będzie mógł podróżować.

6

Praga ery stalinizmu – miasto strachu, szpiegów, intryg. Po ulicach suną tatraplany tajniaków – jak rekiny w czasie polowania. Charakterystyczne płetwy na tyłach karoserii budzą grozę. Nie można wierzyć nikomu, każdy może donosić na każdego. Niewinne przesłuchanie, może budować czyjąś kartotekę. Wiedzą o nas wszystko, do najdrobniejszych szczegółów – to rodzi wrażenie omnipotencji. Ludzie potrafią znikać z dnia na dzień, bez wieści. Dwa lata po śmierci Stalina, kiedy nawet w ZSRR trwa powolny demontaż kultu jednostki, czechosłowaccy komuniści stawiają mu, na błoniach nad Pragą, największy na świecie pomnik. Jest jak ostrzeżenie dla miasta.

Do tego brud, szarość, ostry zapach taniej benzyny, a zimą żółta od węgla opałowego mgła. Pustki, tylko niektóre gospody miały cokolwiek do zaoferowania, a w tej szarości Jiří Mucha pędzący przez miasto swoim białym BMW.

Na wolność wyszedł nagle w 1954. Cztery miesiące po zwolnieniu StB zakłada teczkę stałego współpracownika i przydziela mu pseudonim „Anty”. Najczęściej „bezpieczniacy” namawiali na współpracę, oferując w zamian szybkie uwolnienie. Być może Mucha zrozumiał, że nie ma innej drogi na w miarę bezpieczne i dostatnie życie, z możliwością kultywowania tego co kochał najbardziej – podróżowania i kontaktów towarzyskich.

Z teczki „Antego”: potrafi zyskiwać ludzi na swoją stronę. Szybko reaguje na zmieniające się otoczenie. Interesowała się nim tajna policja jeszcze w międzywojniu. Jeździł za granicę, ma tam wielu przyjaciół. Nigdy nie należał do żadnej partii, choć ma kontakty z przedstawicielami różnych ugrupowań, także reakcyjnych. Mucha jest dość romantyczny i lubi przygody. Interesuje go tylko pisanie i podróże. Spotyka się z artystami, pisarzami, nie chodzi po barach lub nocnych klubach, ale zaprasza ludzi do domu.

7

Słabością Muchy były kobiety. Kochanek przybywało, komplikowało to i tak już trudne małżeństwo z Geraldine. Służby wiedziały, że przez swoją charyzmę, czar, romantyczną aurę i bohemistyczny styl życia, bez problemu nawiązuje bliższe kontakty z płcią przeciwną. StB potrafiło w odpowiedni sposób wykorzystać te skłonności. Takich współpracowników traktowano jako „agentów towarzyskich”. Ich głównym narzędziem pracy był seks, rzadziej budowanie relacji. Prostytuowali się dla dobra ojczyzny.

Na początku współpracy od „Antego” zażądano zapisania nazwisk wszystkich prominentnych osób, jakie zna. Wymienia wielu przyjaciół, którzy zostali na Zachodzie, polityków, dziennikarzy, biznesmenów, artystów. Na liście znajduje się też siostrzenica królowej Elżbiety, synowie Mussoliniego, hollywoodzka aktorka Vivien Leigh (Scarlet O’Hara z „Przeminęło z wiatrem”), ale przede wszystkim tancerka i choreografka Pauline Grant – była kochanka premiera Wielkiej Brytanii sir Anthonego Edena, którą Mucha znał jeszcze z czasów międzywojennych.

Kontakt z wpływową Grant, był bez wątpienia największą kartą przetargową Muchy. Komuniści uwierzyli przez moment, że dzięki „Antemu” będą mieli wpływ na decyzje, na najwyższych szczeblach brytyjskiej władzy. Dla Grant i jej otoczenia nie ma rzeczy niemożliwych – przekazywał Mucha. „Anty” pojechał do Londynu, bez żadnych problemów udało mu się odnowić znajomość z Pauline. Opisywał potem agentom StB, że ich relacje jeszcze się pogłębiły. Częstotliwość spotkań zaczęła się zwiększać, co raz częściej nalegała na nie sama Grant. Proponowała schadzki w różnych stolicach, planowała wspólny wyjazd do Szwajcarii. Zdawało się, że nie może bez Jirzego żyć. Potrafiła zaprosić Muchę na przyjęcie do wysoko postawionego, brytyjskiego dygnitarza i nalegać, że wyśle po niego z Anglii helikopter, który go przetransportuje i odstawi do Pragi. Mucha podróżował, był w centrum wydarzeń międzynarodowych. Mucha znów żył.

mucha 5

8

Czy wiecie, że George czytał w więzieniu Shakespeare’a? – w czasie przyjęć wszystkie oczy na Jirzego, a raczej na Georga, jak zwykli na niego mówić jego brytyjscy znajomi.

Indiańska koszula, w dłoni nieodłączny papieros. Pociągający, odważny, niepokonany – po tym co go spotkało? Wygląda jakby sam na sam walczył z komunizmem. Mucha staje się ulubieńcem międzynarodowego towarzystwa w Pradze. Ludzie z Zachodu, którzy przyjeżdżali do Pragi na placówki dyplomatyczne, przeżywali początkowo szok w zetknięciu z szarością i grozą. Mucha jest dla nich atrakcją. W końcu ktoś światowy, barwny, z bagażem szalonych doświadczeń.

Tak właśnie przyciągnął do siebie rodzinę Laurenców, która przybyła do Pragi pod koniec lat 50-tych. Dyplomata brytyjski Peter Laurence wraz z żoną Elizabeth i dziećmi – synem Charlesem i córką Kate, zamieszkał w willi na praskim Barrandovie, pod czujnym okiem sąsiadów, zainstalowanych przez Służbę Bezpieczeństwa. Laurencowie przyjeżdżają zimą i są zdruzgotani zmianami w swoim życiu. Nie chodzi tylko o atmosferę, ale także o pogodę, wcześniej pracowali na placówce w Egipcie.

W zamarzniętej Pradze jedno nazwisko krąży bezustannie pomiędzy pracownikami zagranicznych przedstawicielstw: Mucha. U niego są najlepsze przyjęcia, najlepsze dyskusje, amatorzy erotycznych igraszek, również znajdą coś dla siebie. Orgie i projekcje filmów pornograficznych nie były z pewnością ofertą dla pięknej i wrażliwej Elizabeth Laurence, ale sam pisarz, jego oczytanie, obycie i niezłomna postawa w obliczu niszczycielskiego reżimu – to wystarczyło, by zakochać się w nim do szaleństwa.

Mucha miał być głównym źródłem informacji na temat jej męża. Akcja „Petr” zakładała, że zbliży się do Petera Laurence’a poprzez jego żonę. Na jednym z przyjęć siada za fortepianem, zaczyna grać. Potem cytuje znanych autorów z pamięci. Kiedy wszyscy są już w dobrych humorach, zamienia z Elizabeth kilka słów sam na sam. Zaprasza do siebie na Plac Hradczański. Początkowo wygląda to na przyjaźń dwóch bratnich dusz. Zaczynają się częste spotkania.

StB nie dowierza swojemu informatorowi. Uważają, że jest zbyt gorliwy. Elizabeth może być przecież agentką brytyjskiego wywiadu. Kto w tym układzie jest zwierzyną? Mucha jednak robi swoje i idzie mu to jak zwykle łatwo. Zaprasza przyjaciółkę coraz częściej, także na swoją daczę za miasto. Kiedy Peter, z racji obowiązków zawodowych, nie może jechać, Elizabeth jeździ sama z córką Kate. Wreszcie przychodzi moment, kiedy szalejąca z miłości kobieta kursuje między znajomymi po Pradze w uniesieniu rozgłaszając: Zdobyłam! Zdobyłam Georga!

9

Syn Laurenców – Charles, był wtedy w Anglii, w szkole z internatem. Kilkukrotne spotkanie z Georgem Muchą odcisnęło na nim jednak niezatarte piętno. Laurence nie bez powodu nazwał swoją książkę o Jirzim i jego działalności w latach 50-tych: „Towarzyski agent Jiři Mucha. Miłość i żal za żelazną kurtyną: intrygi, seks i szpiedzy”. Charles przybył do Pragi wielokrotnie po 1989, by w aktach dotyczących „Antego”, dowiedzieć się prawdy o pobycie swojej rodziny nad Wełtawą.

Bardziej niż romansem matki, interesuje się siostrą – Kate, która również często widywała Muchę. W swojej pracy obwinia go o późniejszą anoreksję siostry, która już nigdy nie uporała się psychicznie z tym, co przeżyła w Pradze i zmarła po wielu latach walki z tą chorobą. Czy była świadkiem zbliżenia pomiędzy matką a Georgem? W czasie wyjazdów na daczę Muchy za Pragę, wszyscy spali w jednym pomieszczeniu.

Charles Laurence podejrzewa, że Mucha mógł namawiać dojrzewającą dziewczynę do kontaktów seksualnych. W czasie prywatnego śledztwa nie znalazł wystarczająco silnych dowodów na to, że tak się stało. Może oprócz jednego zdjęcia, na którym Mucha manifestuje zażyłość z Kate, poprzez wymowne położenie dłoni na jej ramieniu.

Czy miałbyś coś przeciwko temu, żeby twoja córka spała ze mną? – miał zapytać Mucha Petera Laurence’a podczas jednego z niekończących się party. Skonsternowany ojciec odpowiedział tylko, że nie byłoby to stosowne. Równie dobrze mogła to być prowokacja Jirzego. Lubował się w nich, atmosfera jego przyjęć była pełna tego typu podtekstów.

Być może powodowany zagrożeniem dla swojej rodziny – Peter Laurence postanowił zakończyć znajomość z Jirzim. Poinformował go prywatnie, że ambasada brytyjska wie o jego współpracy z StB. Laurencowie wyjeżdżają z Pragi, tym samym akcja „Petr” kończy się niepowodzeniem.

10

Wściekły Mucha szaleje. Klęska akcji „Petr” sprawia, że nie jest już potrzebny Służbie Bezpieczeństwa. Podejrzewał, iż został przez swoich mocodawców spalony specjalnie. Jest uziemiony w Czechosłowacji. Jego praca dla StB staje się bezużyteczna. Jak mogli do tego dopuścić? I to w momencie, gdy był tak blisko rozpracowania przeciwnika!?

Mucha jest pod ścianą. Właśnie skatalogował wszystkie dzieła swojego wielkiego ojca. Nie może jednak spokojnie ich promować i sprzedawać, bez możliwości wyjazdu za granicę. Dopiero w 1963 roku udaje mu się przekonać komunistów, że mógłby odnowić kontakty na zachodzie i wrócić do gry.

W połowie lat 60-tych przychodzi moda na Alfonsa Muchę, a syn umiejętnie ją podsyca. Oryginały sprzedają się w Stanach za dziesiątki tysięcy dolarów. Za grosze, lecz w wielkich ilościach, idą tanie reprodukcje. Postery Muchy stają się obowiązkową dekoracją w przybytkach swingującego Londynu. Będą też inspiracją w kulturze narkotykowej.

Wkrótce Mucha jest jednym z najbogatszych ludzi w Pradze. Od 1966 dysponuje kontem w Tuzexie (czechosłowacki Pewex). Takiego przywileju mogli dostąpić tylko prominentni działacze systemu. Może kupować luksusowe, niedostępne śmiertelnikom produkty, w tym auta. Jego wyjazdami biznesowymi zainteresowali się Brytyjczycy. MI5 podejrzewało, że Mucha – marszand dzieł sztuki, działa jako kurier StB. Prawdopodobnie spotykał się także z przedstawicielami brytyjskiego wywiadu. I znów był w wirze wydarzeń.

mucha 6

fot. lidovky.cz

11

Co wtorek wieczór, bez względu na to, czy gospodarz jest w domu, czy go nie ma, odbywa się u Klenka cudowne party. Klenek kręci obecnie film we Francji. Ponieważ formalnie wciąż jeszcze jest mężem niemieckiej baronówny, prawo czechosłowackie pozwala mu rokrocznie przez sześć miesięcy przebywać za granicą pod pretekstem połączenia z żoną. (…)

W przypadku Klenka sedno sprawy tkwi nie w polityce, ale w seksie. Cały dom jest na podsłuchu. Służba bezpieczeństwa przesłuchuje taśmy z nagraniami każdego party u Klenka. Krążą koło domu i zaglądają przez okna. Takie mają zadanie. Czasem nawet uda im się zobaczyć coś podniecającego.

(…) Piętnastoletnie dziewczyny przychodzą do Klenka. Ubierają się jak prostytutki, przyjeżdżają z miejscowości odległych o sto i dwieście kilometrów. Każdy szuka rozrywki, nawet uczennice.

U Klenka każdy może robić to co lubi. Nie ma narkotyków, ale whisky zawsze pod dostatkiem. Można się pieprzyć, można się onanizować, można oglądać filmy porno, można się oglądać w lustrze, można nie robić nic zgoła. Spotka tam pan najlepszych ludzi. I najgorszych. Teraz wszyscyśmy się zbratali. Chodźmy na orgię, panie Zuckerman – zobaczy pan końcowe stadium rewolucji.

Dom na zachodniej ścianie Placu Hradczańskiego, gdzie Mucha mieszkał od 1950 aż do śmierci, obserwowany i podsłuchiwany przez StB, przeszedł do historii jako Dom Grzechu. O sylwestrach, urodzinach, spotkaniach w bliskości Zamku Praskiego tworzono legendy.

Przywołany Philip Roth opisuje szalone przyjęcia w domu na Kampie, zamiast na Placu Hradczańskim, a gospodarzem czyni reżysera filmowego Klenka, nie ma jednak wątpliwości, że chodzi o Muchę. Roth przybył do Pragi w połowie lat siedemdziesiątych i jak większość zagranicznych gości, złożył wizytę u Jirzego. Owocem tego pobytu jest krótka powieść „Praska orgia”, w której znajdziemy znamienny fragment: Od wkroczenia Ruskich najlepsze orgie w Europie mają miejsce w Czechosłowacji. Mniej wolności, lepsze pieprzenie.

W Pradze epoki komunizmu dom Muchy i organizowane przez niego bachanalia przyciągały wszystkich, którzy marzyli o ucieczce od rzeczywistości. Niebywałe, że ten świat znajdował się 100 metrów od Zamku Praskiego, centrum zdehumanizowanej władzy. Roth musiał spotkać tam całą galerię typów: tych najlepszych i tych najgorszych, zboczeńców seksualnych, wyalienowanych neurotyków, zgorzkniałych egomaniaków – jak nazwie ich potem minister kultury, który odwozi Zuckermana (alter ego Rotha) na lotnisko, by wyrzucić go z Czechosłowacji.

12

Goście przychodzili na przyjęcie i zostawali tygodniami. Od lat 60-tych w domu rządziła Marta Kadlečíková, kolejna kochanka i powiernica Jirzego, którą zatrudnił do pracy przy katalogowaniu dzieł ojca. To ona decydowała o tym, kto zostaje, a kto nie. Orgie? Pokazy porno? Specjalne lustra, poprzez które można było podpatrywać baraszkujących gości? Kadlečíková kwituje to tak:

Oczywiście, że odbywały się erotyczne przyjęcia, niektóre z nich były bardzo udane, ale jak to często bywa tworzyły się spontanicznie. Sny teoretyków są zawsze bardziej różowe, niż praktyka.

Marta sprowadzała do domu narybek, który starannie wybierała. Zawsze kręciło się tam wiele młodych dziewczyn. Jak twierdzą stali bywalcy, żadna krzywda się im nie działa – wręcz przeciwnie – były traktowane jak królowe. Jolana Šopovová, biografka Muchy podkreśla brak przymusu i wolność, jaka tam panowała:

Nikt nie był zmuszany do robienia tego, czego nie chciał. Każdy wyznaczał granice sam. Kto tego nie umiał, bardzo szybko się tego nauczył. I to było w czasach, kiedy większość już tylko ślepo słuchała i nie potrafiła być odpowiedzialna za swoje życie, wielka szkoła.

Niektóre dziewczyny były otwarte na igraszki, niektóre mniej. Niektóre dały się sfotografować, inne z tego powodu odchodziły. Mogły się ogrzewać w jego blasku, stawały się jego świtą. Na Placu Hradczańskim, w domu pełnym artefaktów, dzieł sztuki, ale przede wszystkim ciekawych ludzi, wchodziły w zupełnie inny świat. Kiedy którąś z nich rodzice wyrzucali z domu, zawsze znajdowały schronienie. Niektóre mieszkały tam nawet pod nieobecność gospodarza, uczyły się do egzaminów, przeczekiwały problemy. Był opiekunem, ojcem, nauczycielem, mecenasem w jednym. Zadawał lektury, potem o nich dyskutował. Zabierał dziewczyny w podróże, wysyłał na studia za granicę.

mucha 3

13

Stały bywalec domu na Placu Hradczańskim, artysta Vratislav Hlavatý – podkreśla, że ludzie bardzo często nie rozumieli motywacji Muchy. Przyjaciele opisują go jako ciepłego, oddanego, tworzącego wspaniałą atmosferę. Jego biografka Jolana Šopovová unika oceniania jego skomplikowanej współpracy z StB, twierdząc, że nie ma prawa go osądzać. Nawet sam Charles Laurence, walczący z rodzinną traumą, przyznaje, że Mucha stał się dla niego przykładem. Nie podobało mu się wychowanie w angielskiej szkole z internatem. Charyzma Muchy była dla młodego chłopca tym bardziej pociągająca: (…) przez większość życia dużo paliłem i podróżowałem po świecie (…) dopiero znacznie później uświadomiłem sobie, że brałem go sobie za wzór.

Był to gentleman o niezwykłych manierach, damy całował w rękę niewinnie i czysto. Wstawał od stołu, kiedy podchodziła do niego kobieta. Rzadko można było go jednak zobaczyć pod krawatem. Uwielbiał chodzić w dżinsach, swetrach, indiańskiej bluzie. Specjalnie znaczenie miała dla niego stara dżinsowa kurtka, z którą się nie rozstawał. Jakby wciąż gotowy na nowe przygody, czyhające za rogiem. Gotowy by „być przy tym”.

Umiera w 1991, jako przewodniczący już wolnego, czechosłowackiego PEN Clubu.

Po śmierci wiele wspomnień i nekrologów. W brytyjskiej prasie informacja: odszedł playboy ze Wschodu.

Na jego nagrobku oprócz nazwiska, tylko data urodzin i śmierci. A przecież sam w więziennym dzienniku Mucha-literat napisał dla siebie najlepsze epitafium:

Ludzie (…) są jak motyle. Piękne, kiedy człowiek patrzy na nie z oddali. Ale motyl pod szkłem powiększającym jest straszny.

Dziś Mucha świętowałby 100 urodziny.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d bloggers like this: