PÉRÁK – CZESKI SUPERBOHATER

perak superbohater czeski praga II wojna światwa praskie zwiedzanie przewodnik

autor: Jan Bažant

Z okazji 70 rocznicy zakończenia II wojny światowej – nie sposób nie wspomnieć o praskim i czeskim bohaterze z czasów Protektoratu. 

W absolutnej, złowrogiej cieszy nagle zabrzmiał dźwięk zbliżającego się pociągu. Kiedy obok szlabanu zaczęły przejeżdżać pierwsze wagony, wynurzył się skądś czarny cień. W tej samej chwili żołnierze zaczęli zaciekle strzelać z karabinów. Czarna postać odbiła się od ziemi, przeskoczyła przez przejeżdżający pociąg, a potem w serii wielkich skoków zniknęła między drzewami, w ciemności żiżkowskiego wzgórza (…)

Podobnych relacji – jak ta autorstwa Josefa Špilinga ze Žižkova – na końcu II wojny światowej było w Pradze tysiące. Tajemnicza, czarna postać straszy Niemców, karze kolaborantów. Pojawia się znikąd. Zamaskowany, ze sprężynami na nogach. Niektórzy widzieli jak wymachuje w powietrzu żelaznym piórem, inni te pióra zauważyli na jego butach. Stąd Pérák – od „pero” – „pióro”…

Najpierw mówiono o tym, że potrafi skoczyć na metr, dwa. Po kilku dniach okazało się, że autobus już nie stanowi dla niego przeszkody. Mury cytadeli wyszehradzkiej – żaden problem! Jak weźmie rozbieg – przeskoczy nad Wełtawą, z Baby do Bohnic. Na Žižkovie napadł esesmanów, na Wysoczanach również pojawił się kilka razy – teraz kobiety boją się chodzić na nocne zmiany do fabryk…Ludzie zaczynają wypisywać jego imię na murach: Pérák…

Pierwszy i ostatni superbohater Czechów

Istniał naprawdę, czy był wymysłem, który pozwalał przetrwać ciężkie miesiące okupacji, po zamachu na Heydricha? Nie dowiemy się nigdy. Bohater zawładnął masową wyobraźnią Czechów. I jak to zwykle bywa z legendami, każdy dodawał do tej historii coś od siebie, dla pokrzepienia serc. Pierwszy i ostatni superbohater czeski pojawia się nie tylko w przekazach ustnych, ale także w prasie. Mają go poszukiwać niemieckie urzędy. Pérák straszy we wszystkich dzielnicach Pragi, powoli wykracza poza granice miasta. Zaczyna działać na prowincji, w wielu regionach kraju. Można mieć wrażenie, że w Protektoracie operuje cała drużyna zamaskowanych „Pióraków”.

Aleš Česal w książce „Záhady staré Prahy” („Tajemnice starej Pragi” – przy lekturze tej książki po raz pierwszy Péráka poznałem, polecam!) podobnego latającego bohatera odnalazł w Anglii. Chodzi o Spring-Heeled Jacka z XIX wieku. Skaczący Jack straszył mieszkańców Londynu. Podobna postać pojawiła się też w USA. Aleksiej Nikołajewicz Tołstoj w swojej rewolucyjnej „Drodze przez mękę” opisał grupę rozbójników, którzy łupili okolice Piotrogrodu, strasząc ludność piórami przywiązywanymi do nóg. Praski – czeski Piórak mógł więc korzystać z wielu wcześniejszych „inspiracji”.

Pérák, żyletkarz i inne straszydła wojny

Česal dotarł do kilku osób, które pamiętają koniec wojny i szczególną atmosferę okupacji. Ludzie wierzą, że Pérák istniał naprawdę. Jakiś maniak mógł przecież skonstruować kostium ze sprężynami, potem pojawili się jego następcy. Tak jak istniał żyletkarz – Prażanin, który w nocnej Pradze napadał kobiety i rozcinał im żyletką ubrania. To udokumentowany przypadek. W Bratysławie z kolei straszył człowiek-śmierć. Pod płaszczem miał kostium, na którym fosforem wymalował żebra kościotrupa. Zszokowanych przechodniów mógł potem łatwiej okradać. W północnych Czechach działał „Spořínek” – straszny „dziad” z workiem na plecach. Mieli z nim do czynienia ci, którzy nie oszczędzali węgla…

Niektórzy te wszystkie postaci łączą w jedną: superbohatera Péráka. Trudno sobie wyobrazić, żeby Pérák mógł obskoczyć wszystkie te miejsca, rozprawić się z Niemcami, kolaborantami, czy nieodpowiedzialnymi rodakami palącymi w piecach na potęgę…Ale to przykład miejskiej i ludowej twórczości – nic tak nie działa jak strach, może mieć on również dobre skutki. Szczególnie jeśli chodzi o przeżycie. Ale także dywersję. W miejscach, gdzie pojawił się Pérák, kobiety bały się chodzić na nocne zmiany do fabryk…”Dziś straszę w urzędzie pracy. Pérák” – takie i inne napisy na murach miały odradzić współobywateli od poszukiwania zatrudnienia.

Pérák walczy w imię wiary 

Doktor M.J Pulec, na którego powołuje się Aleš Česal, odnalazł ślady Péráka w Czechach jeszcze przed II wojną. Jego postać miał wykorzystywać…Kościół katolicki. Kiedy po 1918 roku kraj zaczął się laicyzować, w północnych Czechach wymyślono specjalne kontrakcje. Po wsiach straszyli kościelni przebrani w kostiumy. Wysokie, skórzane buty z piórami były stałym elementem – nakładano też głowę konia z latarką na przedzie. Wielu przebierańców złapano i pobito. Na strzechach pojawiały się skaczące postaci. Przy pomocy laterny magiki, latarni magicznej – najprostszego aparatu projekcyjnego, rzucano między domostwa cienie, by ludzie przemyśleli dwa razy, czy naprawdę chcą opuścić niedzielne nabożeństwo.

Nawet jeśli Česal trochę konfabuluje i ubarwia, to metody opisane wyżej, tylko podkreślają funkcję, jaką mógł pełnić superbohater Pérák. Podobne elementy odnajdziemy u wszystkich bohaterów, chociażby Marvela. Ich istnienie wypływa poniekąd z naszego zagubienia i słabości. Potrzebujemy ich do dziś.

Pérák wiecznie żywy

Pérák inspirował i wciąż inspiruje twórców. Na youtube dostępny jest znany film animowany autorstwa Jiřego Trnki i Jiřego Brdečki „Pérák i SS”.

Także prekursor czeskiej fantastyki – Jan Weiss – opisał Pióraka w jednym ze swoich opowiadań, napisanych w czasach okupacji. Pérák jako superbohater musiał znaleźć się w komiksie. Już w 1948 roku wyszły dalsze losy Péráka – oczywiście mocno zanurzone w propagandzie komunistycznej („Haló noviny”). W czasie Praskiej Wiosny Pérák powrócił w krótkim komiksie w tygodniku „Mladý svět”. Dwa komiksy dorzucił też Ondřej Neff. O potrzebie nowego spojrzenia na czeskiego superbohatera dyskutowało długo środowisko pisma kulturalnego „Živel”. Do realizacji nowej wersji doszło tylko częściowo w magazynie KomiksFest! Revue (wydawanego z okazji praskiego festiwalu komiksu). Autorem nowej, komiksowej odsłony Péráka jest Jan Bažant. (patrz – szczyt wpisu)

Jeśli jesteś w tym kraju prawdziwym fenomenem – z pewnością pojawisz się w teatrze. Teatr VOSTO5 od 2011 wystawia sztukę o Pérákowi. Jest to kombinacja specyficznego humoru…i różnych sztuk walki. Dziwne, że powstał o nim dopiero jeden, krótki film. Skaczący bohater wciąż fascynuje ludzi nauki. Jego postacią regularnie zajmuje się etnolog Petr Janeček. Fascynuje, bo jest pełen sprzeczności, tak jak każdy dobrze skrojony superbohater. Straszydło, terrorysta walczący z nazistami, ale też złodziej i seksualny dewiant…Pewnie jeszcze nie raz powróci. Jeśli nie jako realny straszak na nikczemników, to z pewnością w popkulturze.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: